Zapowiedzi – 07.01.2019-13.01.2019

Wieczorne spotkania przy pianinie w zimowe poniedziałki

W nadchodzące styczniowe poniedziałki w Willi Kmicic od godziny 18:30 do 20:00 odbędą się kameralne spotkania z muzyką na żywo. Wykonawcą oraz autorem scenariusza spotkań jest kompozytor i pianista Jerzy Chruściński.

Podczas spotkania uczestnicy będą mogli usłyszeć utwory przedwojenne, a także te z lat 50., 60. czy też 70. XX wieku.

Wstęp wolny.

Spektakl Zatraceniec

W środę, 9 stycznia, w Domu Ludowym w Bukowinie Tatrzańskiej odbędzie się drugi, a zarazem ostatni w tym sezonie teatralnym, spektakl Zatraceniec, który jest sceniczną adaptacją sztuki Józefa Pitoraka o tym w samym tytule.

W spektaklu występuje 40 aktorów. Akcja rozgrywa się w latach 60. XX wieku w Bukowinie Tatrzańskiej. Przedstawienie wprawi uczestników w zadumę, ale także postaci spektaklu dostarczą wszystkim dawki góralskiego humoru.

Źródła:
regiontatry.pl
infogram.pl
Zdjęcie:
infogram.pl

Prasówka – 03.01.2019-06.01.2019

Po przerwie świąteczno-noworocznym wracamy z cotygodniowymi prasówkami. Co wydarzyło się na początku nowego roku?

 

130 lat Muzeum Tatrzańskiego

4 stycznia w studyjnym Kinie Miejsce przy ulicy Orkana 2 w Zakopanem odbyła się premiera krótkometrażowego filmu Bartka Solika, pt.: „Kulturę mamy w naturze”. Wydarzenie to zainaugurowało obchody jubileuszu 130-lecie Muzeum Tatrzańskiego.

W programie znalazły się także: rozmowa z reżyserem, przedstawienie sylwetek najważniejszych postaci w historii Muzeum, a także poczęstunek.

Reżyser w filmie przedstawił Muzeum Tatrzańskie oczami trojga pracowników – Anny Nowak (etnografka), Ewy Romaniuk (architekt) oraz Rafała Jabłońskiego (sprawującego pieczę nad archiwum fotograficznym).

Zapowiedź

6 stycznia od 20:00 do 21:30 w Teatrze RTZ Szymoszkowa odbędzie się wyjątkowy koncert kolęd. Wystąpi Hanna Zbyrut, która jednocześnie jest reżyserką koncertu (stworzyła także scenariusz do wydarzenia). Za aranżację muzyczną będzie odpowiedzialny Wojtek Wachułka, a za scenografię Stanisław Rzankowski.

Orszak Trzech Króli

Dzisiaj odbyły się także Orszaki Trzech Króli – opis i podsumowanie wydarzenia pojawi się w nadchodzącym tygodniu.

 

Źródła:

www.facebook.com/Muzeum-Tatrzańskie-w-Zakopanem/

infogram.pl

Zdjęcie:
http://www.facebook.com/Muzeum-Tatrza%C5%84skie-w-Zakopanem/

 

Tradycje bożonarodzeniowe na Podhalu

Powoli zaczynamy odliczać dni, a nawet godziny, do Wigilii, momentu, gdy zasiądziemy do stołu wraz z rodziną. Każda kultura ma swoje zwyczaje, obyczaje i obrzędy związane z tym dniem i w ogóle ze Świętami Bożego Narodzenia. Nie inaczej jest z kulturą podhalańską.

Święta Bożego Narodzenia są bardzo ważnym czasem dla Podhalan. Przygotowują się do nich przez cztery poprzedzające tygodnie, czyli adwent, którego symbolem jest wieniec z czterema świecami zapalanymi w kolejne niedziele. Te trzy bożonarodzeniowe dni są uwarunkowane kulturowe, w żadnym innym kraju obyczaje z tymi świętami nie są tak rozbudowane. Ale w ramach ogólnopolskiej tradycji mamy kultury regionalne.

Nie jest tak, że podhalańscy Górale świętują ten czas tylko i wyłącznie w odniesieniu do tradycji chrześcijańskiej. Należy pamiętać, że głęboko zakorzenione są również wierzenia pogańskie czy też ludowe. Czy chrześcijaństwo mówi, o przemawianiu zwierząt ludzkim głosem podczas Wigilii? Albo o zaniechaniu prac pierwszego dnia świąt, czy też o wyglądaniu pierwszej gwiazdki? No nie. Te przykłady znamy niemal wszyscy z naszego życia. A jak to wygląda na Podhalu?

Można powiedzieć, że tam jest wszystko jeszcze bardziej rozbudowane i uwarunkowane kulturowo. Niewątpliwie ważnymi kwestiami są: przywiązanie do natury, stosunek do zwierząt, religii, wiary, a także wierzeń ludowych.

Większość zwyczajów została już zaniechana, ale przywołam tutaj kilka najbardziej interesujących – jedne z nich funkcjonują nadal, a inne nie.

Wigilijne zwyczaje i obyczaje

Pierwszymi są te związane ze zwierzętami: górale zaprowadzali swoje konie nad rzekę i kropili je wodą, by były silne. Natomiast kurom wsypywano ziarno do obręczy, by nie gubiły jaj i zawsze trzymały się razem. Zarazem gospodarze idąc do swojego bydła ubierali się ciepło i grubo, by zwierzęta zdrowo chowały się przez cały nadchodzący rok.

Interesującym zwyczajem jest także… kradzież drewna z cudzego lasu. Ta „magiczna kradzież” ma sprawić, że zarówno parobkom, jak i gospodarzom nie zabraknie sprytu w nadchodzących 12 miesiącach.

W Wigilię do domów przynoszono, tzw. podłaźniczkę, którą początkowo był wierzchołek jodły (ochrona przed złymi mocami). Wieszano ją do dołu szczytem i dekorowano, m.in. jabłkami. W kącie pomieszczenia ustawiano snop siana (obfitość plonów w nadchodzącym roku), który także dekorowano, ale już nie jabłkami a ozdobami z bibuły. Tradycyjnym zwyczajem było (i jest w wielu domach nadal) wkładanie sianka pod obrus (przypomnienie, że Jezus narodził się w stajence).

24 grudnia obowiązywał (i w wielu rodzinach wciąż jest kultywowany) post ścisły – niektórzy ograniczali się do niejedzenia mięsa, jednak byli także Ci, którzy pierwszy (i jedyny) posiłek spożywali dopiero wieczorem podczas uroczystej wieczerzy wigilijnej.

Tradycją jest także łamanie się opłatkiem, co ciekawe – gospodarze zanosili niektóre posiłki wraz opłatkami swoim zwierzętom do obory, by je nakarmić.

Podobnie jak w całej Polsce, tak i na Podhalu przygotowuje się dodatkowe nakrycie dla strudzonego wędrowcy. Na Podtatrzu początkowo zostawiano łyżki, potem całe nakrycia.

Były także zwyczaje związane z przyrodą – gospodynie wyglądały w niebo i jeśli było ono rozgwieżdżone, to kury nie będą znosić jaj. Natomiast gospodarze wierzyli, że jeśli niebo będzie jasne i czyste, to w nadchodzącym roku będą pustki w stodołach i adekwatnie – jeśli nieboskłon będzie ciemny i zasnuty, to nadchodzący rok będzie obfity i dobry.

Oczywiście, na Podhalu funkcjonuje wciąż przekonanie, że jaka wigilia taki cały rok. Dlatego wszyscy unikają kłótni, sporów, by zbliżające 12 miesięcy obyło się bez większych waśni.

Ciekawym zwyczajem są podłazy góralskie, czyli odwiedzanie przez kawalerów swoich obiektów westchnień. Pierwsze podłazy rozpoczynały się tuż po pasterce, natomiast drugie w noc noworoczną.

Stałym i niezmiennym elementem Świąt w całej Polsce, i oczywiście również na Podhalu, są życzenia. Wierzono, że Święta to czas magiczny i wypowiedziane słowa ma charakter stwórczy, profetyczny, więc życzono sobie szczęścia, obfitości, radości.

Jak widać Wigilia Bożego Narodzenia to dzień bardzo symboliczny, obrzędowy i naznaczony tradycją, wierzeniami, a także poglądami na świat. Jednak zwyczaje i obrzędy nie pominęły również pierwszego i drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia.

25 grudnia

Pierwszy dzień, czyli 25 grudnia, to czas przeznaczony tylko dla rodziny. Podobnie jak w Wigilię, tak i tego dnia nie odwiedzano sąsiadów, znajomych. Spędzano ten dzień w gronie najbliższej rodziny, nie można było wykonywać wtedy żadnych prac fizycznych – „jak święto, to święto”. Można zauważyć, że dziś jest tak samo. Pierwszy dzień Świąt jest typowo rodzinny, domowy. Inaczej wygląda to w przypadku drugiego dnia Świąt, czyli wspomnienia św. Szczepana.

26 grudnia – wspomnienie św. Szczepana

Tego dnia po mszy świętej spotykano się w gronie znajomych i wspólnie świętowano, kolędowano, składano sobie życzenia i sypano owsem na szczęście. Tego dnia rozpoczynało się również tradycyjne chodzenie kolędników po domach. W przeciwieństwie do pierwszego dnia Świat, to w drugim praca fizyczna była już obecna. Dziewczęta wymiatały kurz ze wszystkich kątów, ponieważ właśnie tam kryje się najwięcej nieporządków. Wynosiły śmieci na niewielkie wysypisko i ze strony, z której przyleciała wrona lub sroka, to z tej przybędzie przyszły narzeczony, mąż.

Boże Narodzenie – najbardziej symboliczne dni w roku

Święta Bożego Narodzenie to nie tylko najważniejsze, ale także najbardziej symboliczne i obrzędowe dni w roku, a w szczególności takim dniem jest Wigilia. Oczywiście, te tradycje po części wymierają albo już wymarły. Niektóre są takie same jak w pozostałej części naszego kraju, ale inne są zaskakujące, ale jednocześnie interesujące, bo ściśle związane z kulturą danego regionu, w tym przypadku z Podhalem. Niezwykle ważne są tutaj wierzenia ludowe, pogańskie, co widać w większości obyczajów. Warto zaznaczyć, że w znacznej części kościół katolicki nic o nich nie mówi w swoim katechizmie. Kolejnymi ważnymi elementami są warunki klimatyczne i geograficzne, a z tym wiąże się wiara, stosunek do zwierząt, pracy fizycznej i oczywiście – rodziny.

Każda kultura, mikro-kultura, ma swoje odrębne tradycje, zwyczaje, obyczaje i wydaje mi się, że okres przedświąteczny to jest dobry czas na zapoznanie się ze zwyczajami bożonarodzeniowymi w innych regionach Polski.

Źródła:
z-ne.pl
natatry.pl
Zdjęcie:
e-zakopane

Święta coraz bliżej…

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Myślę, że jest to dobry czas nie tylko na kupowanie prezentów, pieczenie ciast, ubieranie choinki, itd, ale także na poznanie różnych zwyczajów bożonarodzeniowych. Z racji tego, że jest to miejsce o kulturze Podhala, dlatego nieco przybliżę to, co dzieje się w tej części Polski tuż przed świętami. 

Jednak póki co mała zapowiedź w postaci zimowo-świątecznych zdjęć Zakopanego…

IMG_20171215_183142IMG_20171216_201017IMG_20171216_201022

Zdjęcia:
Archiwum prywatne

Spektakl „Janosik” w Białym Dunajcu

15 grudnia w szkole podstawowej nr 1 w Białym Dunajcu odbył się spektakl „Janosik” w wykonaniu zespołu „Szarotki” 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich oraz żołnierzy. Spektakl jest amatorską inscenizacją dramatu „Janosik” autorstwa gen. bryg. Andrzeja Galicy. 

Ta pieśń dramatyczna (jak jest nazywany utwór) po raz pierwszy została wystawiona na deskach Teatru Słowackiego w Krakowie w 1923 roku i odniosła spory sukces. Libretto jest prowadzone w formie legendy, ma w sobie nawiązania do zbójowania, stosunku tytułowego bohatera do ludzi, a także jego temperamentu do kobiet – wylicza Elżbieta Bernatek, reżyserka spektaklu w rozmowie z Telewizją Podhale.

Przedstawienie „Janosik” nie jest odzwierciedleniem utworu głównego, ale jego interpretacją. Jak wspomina reżyserka – utwór Galicy jest pięcioaktowy, natomiast przedstawienie zostało stworzone w ramach jednego aktu.

Andrzej Galica niewątpliwie był człowiekiem wielu specjalności. Zajmował się literaturą – pisał także w gwarze regionalnej. Był posłem, senatorem, wojskowym, działaczem ruchu podhalańskiego i Związku Podhalan. W podhalańskich pułkach strzeleckich, które zorganizował, wprowadził do umundurowania elementy regionalne, podhalańskie. Żył w latach 1873-1945, natomiast już w roku 1919 otrzymał tytuł honorowego obywatela Nowego Targu.

 

Źródła:
Telewizja Podhale
z-ne.pl
Zdjęcie:
Telewizja Podhale

Zapowiedzi – 17.12.2018 – 23.12.2018

Wigilia Miejska na nowotarskim rynku

23 grudnia na nowotarskim rynku odbędzie się Wigilia Miejska. Na ten dzień zaplanowano, m.in. jasełka, wspólne kolędowanie, życzenia i łamanie się opłatkiem.

Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 16:00. Na Wigilię Miejską zaprasza Związek Podhalan Oddział Nowy Targ.

Jest to kolejne wydarzenie w ramach Grudniowej Kulturalnej Stolicy Podhala – Nowy Targ, Grudzień 2018.

Premiera książki Powrót

20 grudnia, o godzinie 20:00, w Willi Oksza w Zakopanem odbędzie się spotkanie autorskie z Romualdem „Aldkiem” Romanem – autorek książki Powrót. Będzie to okazja zarówno do zakupu książki, jak i rozmowy z pisarzem.

Książka opowiada o profesorze toksykologii z Filadelfii, który po wypadku samochodowym przenosi się w czasie do rodzinnego Zakopanego. Jako młody chłopak musi zmierzyć się ze swoją przeszłością, despotycznym ojcem i zalęknioną matką. Książka ta to nie tylko rodzaj fantasy, ale przede wszystkim opowieść o Zakopanem z czasów Gomułki.

Autor przez wiele lat mieszkał w Zakopanem, był taternikiem, narciarzem, leśnikiem, nauczycielem. Po wyjeździe do USA rozpoczął studia (toksykologia przemysłowa). Po latach zaczął wyjeżdżać do Europy z ramienia ONZ, pracował dla Ministerstwa Ochrony Środowiska (EPA).

 

Źródła:
regiontatry.pl
Zdjęcie:
muzeumtatrzanskie.pl

Prasówka – 10.12.2018 – 16.12.2018

Wieczory na Harendzie

Harenda to ważne miejsce dla miłośników literatury, i to nie tylko tej podhalańskiej. To właśnie na Harendzie żył i mieszkał Jan Kasprowicz. Natomiast, jeśli mowa o dacie to ważny jest grudzień, a szczególnie 12. dzień tego miesiąca. To właśnie tego dnia w 1860 roku urodził się poeta.

W ramach tego co roku w szkole podstawowej nr 9 im. Jana Kasprowicza na Harendzie obchodzony jest Dzień Patrona, podczas którego odbywa się ślubowanie uczniów klas pierwszych. Natomiast Stowarzyszenie Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza organizuje Wieczory na Harendzie.

W tym tygodniu odbyły się dwa takie wieczory. Pierwszy miał miejsce 12 grudnia, kiedy uczestnicy mieli okazję wysłuchania słuchowiska „Nasturcja” przygotowanego przez Marię Marcinkiewicz-Górną i Rafała Zapałę (muzyka). Podczas spotkania wystąpiła kapela Mardułów z Poronina, natomiast gospodynią wieczoru była Małgorzata Karpiel.

Drugi wieczór odbył się w sobotę, 15 grudnia, kiedy studenci z Koła Naukowego Młodej Polski i Modernizmu Uniwersytetu Jagiellońskiego czytali wiersze Jana Kasprowicza. Wieczór nosił nazwę „Wieczności wielki sen. W rocznicę urodzin Jana Kasprowicza”.

Anioły pod Tatrami

W sobotę, 15 grudnia, w restauracji Javorina w Zakopanem odbył się wernisaż wystawy Anioły pod Tatrami VI. Wystawa ta prezentuje dzieła artystów Galerii pod Makiem, a jest ona skierowana do Zakopiańczyków i turystów, którzy chcą spędzić świąteczny czas, sylwester lub ferie w zimowej stolicy Polski.

Wystawa jest organizowana przez restaurację Javorina i Galerię pod Makiem, będzie ona dostępna dla zwiedzających do 31 marca 2019 roku.

Spotkanie przy wigilijnym stole w Rabie Wyżnej

W niedzielę, 16 grudnia, przy budynku byłego gimnazjum w Rabie Wyżnej odbyło się „Spotkanie przy wigilijnym stole”, na które zapraszał Wójt Gminy Raba Wyżna.

Podczas spotkania program artystyczny zaprezentowali uczniowie szkół podstawowych.

Źródła:
watra.pl
regiontatry.pl
podhaleregion.pl
Zdjęcie:
regiontatry.pl

3. Zakopiańska Nagroda Literacka

Burmistrz Miasta Zakopane po raz trzeci organizuje konkurs o Zakopiańską Nagrodę Literacką. Jedynym kryterium jest tematyka tatrzańska i zakopiańska. Jak widać po laureatach poprzednich edycji – gatunek nie ma znaczenia.

W 1. edycji nagrodę otrzymał profesor Jacek Kolbuszewski za pozycję: „Literatura i Tatry”, czyli za zbiór esejów, który został wydany nakładem Wydawnictwa Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Natomiast w 2. edycji było dwóch laureatów – Mariusz Urbanek i Maciej Pinkwart. Pierwszy został nagrodzony za biografię „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziony słońce”, którą wydrukowało Wydawnictwo Czarne. Natomiast Maciej Pinkwart za monografię ks. Józefa Stolarczyka (pierwszego zakopiańskiego proboszcza) – „Pleban spod Giewonta” – Wydawnictwo Wagant.

Zgłoszenia do konkursu mogą składać zarówno autorzy, jak i wydawnictwa. Mają one (zgłoszenia) zostać złożone za pośrednictwem Wydziału Kultury Urzędu Miasta Zakopane do 31 stycznia 2019 roku.

Szczegółowe informacje o zasadach składania zgłoszenia, regulamin konkursu można znaleźć pod adresem:

https://www.zakopane.pl/zawartosc/artykuly/kultura/nagroda-literacka-zakopanego

 

Źródło:
watra.pl
Źródło zdjęcia:
watra.pl

 

Wielka Krokiew – fenomen socjologiczny

Chyba każdy, kto był w Zakopanem, widział Wielką Krokiew. Symbol Zakopanego, sportu, narciarstwa na Podhalu i w Polsce. Powiązania ze sportem są nad wyraz widoczne. Ale z kulturą? W tym przypadku nie mam na myśli kultury jako sztuki, literatury, muzyki, teatru, ale jako społeczeństwa, jego działań, zachowań.

Wielka Krokiew jest oblegana zarówno zimą, jak i latem. I to zarówno przez skoczków, a także kibiców, turystów. Skoczków podczas zawodów, treningów, zgrupowań, a kibiców, turystów niemal zawsze. Skąd to zainteresowanie?

Oczywiście, można powiedzieć, że to zasługa Adama Małysza, Kamila Stocha. Wiadomo, że gdyby nie Małysz, to miłość polskich kibiców do skoków narciarskich nie byłaby tak wielka, jak jest teraz. Bo, jak to powiedział Włodzimierz Szaranowicz po ogłoszeniu przez Małysza decyzji o zakończeniu kariery, był on „fenomenem socjologicznym”. I to jest dla nas kluczowe stwierdzenie – fenomen socjologiczny.

Fenomen socjologiczny – dlaczego?

Każdy, kto oglądał zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem, wie, że właśnie tam można poczuć wyjątkowy klimat. Taki, który kojarzy nam się z skokami, jakie były dawniej, a wielu nazywało (albo nadal nazywa) – romantycznym sportem. To właśnie tutaj próbujemy poradzić sobie z zakotwiczonym w naszej głowie mitem Ikara i Dedala i wielkim niespełnionym marzeniem – lataniem jak ptak. Co innego robią skoczkowie, jak nie latają? Wystarczy spojrzeć na odległości, przebywanie w powietrze.

Można sobie zadać pytanie: dlaczego w Polsce jest tak widoczne zamiłowanie, a wręcz zafascynowaniem skokami oraz samą skocznią? Odpowiedzi mogą być różne: szczególne pragnienie latania, sukcesy polskich skoczków, kultura i usposobienie Górali, a może sama Wielka Krokiew?

Jeśli zapytamy skoczków o ulubione skocznie, to niemal zawsze w czołówce znajdzie się Wielka Krokiew. Dlaczego? Bo jest to skocznia naturalna? Takich jest wiele. Bo jest otoczona górami? Takie też są na mapie Pucharu Świata. A może ta skocznia ma w sobie coś takiego, czego nie sposób nazwać? Wydaje się, że te wszystkie elementy składają się na jedną odpowiedź, jednak szczególnie wyróżnia się na tym tle – wyjątkowy charakter samej skoczni.

Z fenomenami mamy czasami ten problem, że nie potrafimy ich zrozumieć lub nazwać. Tutaj jest podobnie. Czujemy, że ta skocznia jest inna niż pozostałe. Obiekt w Wiśle nie wywołuje w nas takich emocji jak ten w Zakopanem. Na to może (i zapewne ma) też wpływ historia. To była (i jest) tak naprawdę mekka polskich skoków narciarskich. To tu odbywały się zawody Pucharu Świata (dopiero stosunkowo niedawno dołączyła Wisła), Mistrzostwa Świata FIS w narciarstwie klasycznym, to tu skoczył po raz ostatni „Dziadek”, czyli Stanisław Marusarz. W końcu – to tu triumfował Adam Małysz, to tu wygrał po raz ostatni w swojej karierze i tu po raz pierwszy wygrał późniejszy trzykrotny Mistrz Olimpijski – Kamil Stoch.

Jeśli mowa o współczesnych skoczkach narciarskich, to nie sposób nie wspomnieć o innym fenomenie – małyszomanii. To wtedy Zakopane, Wielka Krokiew stały się wielkim morzem biało-czerwonych flag. Całe miasto, cała Polska czekała tylko na skoki Małysza i oczekiwała jego zwycięstwa. Sukcesy Orła z Wisły przyczyniły się do rozwoju fenomenu socjologicznego, jakim jest Wielka Krokiew.

Jednak biorąc pod uwagę wszystkie powyższe kwestie: uwarunkowanie geograficzne, położenie „pod górami”, naturalność skoczni, historię skoków narciarskich, historię samej skoczni i w końcu wielkich polskich skoczków, to nadal czegoś nam brakuje. Można zadać sobie pytanie – czy gdyby ta skocznia była w innym regionie Polski, to wywoływałaby takie same emocje? Nie wydaje mi się. Dlaczego?

To zasługa kultury Podhala, kultury góralskiej i samego usposobienia Górali. To jest temat na oddzielny tekst, a właściwie to książkę (i to niejedną). Ich miłość do narciarstwa, a potem do skoków przerosła wszelkie oczekiwania. Adam, a teraz Kamil to skoczkowie uwielbiani przez Górali, niemal noszeni przez nich na rękach. Dlaczego? Po części przez wspomniany mit o Dedalu i Ikarze, a także ze względu na tradycje regionalne czy w końcu na stosunek skoczków do życia, sportu, pracy.

Historia tego miejsca, tradycja, sukcesy skoczków, historia skoków narciarskich w Polsce, położenie skoczni, małyszomania, a w końcu kultura Górali to przyczyny tego, że Wielka Krokiew jest fenomenem socjologicznym. A jak on się objawia w społeczeństwie?

Fenomen socjologiczny – jak?

Chociażby poprzez niekończące się kolejki pod skocznią, to, że Wielka Krokiew jest stałym punktem dla odwiedzających Zakopane. To tu najchętniej przyjeżdżają skoczkowie i kibice z całego świata. Samo położenie skoczni – na końcu ulicy Piłsudskiego – sytuuje ją jako cel dla turystów i kibiców. Wielka Krokiew dla kibiców skoków narciarskich jest mekką, w której chcą, pragną być przynajmniej raz i to niezależnie od jej stanu technicznego. Zawody w Zakopanem są często tematami numer 1 w polskich mediach, wokół tych konkursów gromadzą się Polacy niezależnie od poglądów, przekonań, preferencji. Jest to jedno z niewielu miejsc, w których te podziały znikają, wszyscy razem potrafią zaśpiewać hymn, podnieść flagę, pomalować się w narodowych barwach.

Następne nasilenie tego fenomenu socjologicznego, jakim jest Wielka Krokiew, czeka nas w styczniu, kiedy odbędą się kolejne już zawody Pucharu Świata. To wtedy ta skocznia znów stanie się centrum dla społeczeństwa, a skoki narciarskie będą jednym z głównych tematów – nie tylko na Podhalu.

Sport, góry, kultura?

Nie jest łatwo zrozumieć i wytłumaczyć pewne fenomeny, jednak mimo wszystko trzeba próbować. Z takim niewykonalnym zadaniem mierzymy się na tym blogu. To tutaj spróbujemy poznać fenomen kultury podhalańskiej. Na tę kulturę składają się nie tylko literatura, sztuka, muzyka, film, spektakl (co było obecne w poprzednich tekstach), ale także tradycja i historia czy sport – narciarstwo z naciskiem na skoki narciarskie.

Nie raz będą pojawiać się tutaj teksty związane ze skokami narciarskimi. Dlaczego? Ponieważ nie sposób pisać, myśleć o Podhalu nie uwzględniając skoków narciarskich. Podobnie jest z górami i literaturą górską. Zamiłowanie do wspinaczki, pieszych wędrówek po górach jest wpisane w góralskie DNA. Dlatego pojawiać będą się teksty nie tylko bezpośrednio związane z wydarzeniami na Podhalu, ale także takie, które będą opisywać części składowe tej kultury, które często pomijamy.

 

Zdjęcie:
Archiwum prywatne